Artykuł sponsorowany

Jak audyt regałów pokazuje ukryte uszkodzenia i ryzyko dla pracy magazynu

Jak audyt regałów pokazuje ukryte uszkodzenia i ryzyko dla pracy magazynu

Codzienny ruch wózków widłowych i intensywne operacje załadunkowe tworzą w magazynie środowisko podwyższonego ryzyka. Ciągła praca pod presją czasu często maskuje drobne uszkodzenia stalowych ram konstrukcyjnych. Pęknięte spoiny, poluzowane kotwy oraz delikatne odkształcenia słupów znikają w ferworze rutynowych obowiązków. Te z pozoru niegroźne defekty potrafią latami osłabiać sztywność instalacji. Dopiero rzetelna kontrola ujawnia, jak wiele niewidocznych gołym okiem zagrożeń kryje się w rzędach wysokiego składowania.

Przeczytaj również: Nowoczesne technologie w ochronie fizycznej osób i mienia - systemy alarmowe, monitoring wizyjny i kontrola dostępu

Jakie elementy konstrukcji sprawdza audyt regałów?

Profesjonalna weryfikacja stanu technicznego rozpoczyna się od dokładnych oględzin pionowych słupów oraz poziomych belek nośnych. To właśnie te komponenty przenoszą największe obciążenia i decydują o całkowitej sztywności układu. Norma PN-EN 15635 wyraźnie wskazuje, że szczegółowej inspekcji podlegają również stopy, kotwy mocujące do posadzki oraz wszelkie osłony krawędziowe. Nawet najmniejsze pęknięcia czy ogniska korozji w obrębie tych punktów drastycznie obniżają nominalną nośność całego gniazda paletowego.

Przeczytaj również: Jakie pieczątki sprawdzą się najlepiej w biurze rachunkowym?

Praktyka pokazuje, że usterki rzadko wynikają z wad materiałowych. Główną przyczyną problemów są przypadkowe uderzenia wózków widłowych w dolne partie ramy. Zderzenia te powodują niebezpieczne wgniecenia i wygięcia profili stalowych. Drugim powszechnym grzechem jest regularne przeciążanie poziomów składowania ponad dopuszczalne limity, co prowadzi do trwałego ugięcia belek. Trzeci czynnik to nieprawidłowe odkładanie ładunku. Krzywo opuszczona paleta punktowo naciska na konstrukcję, wywołując skrajne naprężenia w nieprzystosowanych do tego miejscach.

Przeczytaj również: Innowacyjne rozwiązania w dziedzinie bram akustycznych: co nowego na rynku?

Kluczowym zadaniem podczas inspekcji jest odróżnienie zwykłych śladów eksploatacji od krytycznych uszkodzeń. Z pomocą przychodzi trzystopniowa klasyfikacja zdefiniowana w europejskich standardach bezpieczeństwa. Płytkie zadrapania lakieru i minimalne odkształcenia mieszczące się w normie trafiają do kategorii zielonej, która wymaga jedynie obserwacji. Wyraźne zgięcia przekraczające dopuszczalne tolerancje oznaczają poziom żółty, sygnalizujący konieczność szybkiej interwencji serwisowej. Z kolei wyrwane kotwy i pęknięcia spawów to bezwzględny poziom czerwony.

Kto realizuje przeglądy i podejmuje decyzje?

Systematyczna kontrola instalacji magazynowych opiera się na trzech niezależnych poziomach weryfikacji. Przeglądy bieżące realizują każdego dnia wyznaczeni pracownicy obsługujący dany sektor. Zwracają oni uwagę na oczywiste anomalie i natychmiast raportują je przełożonym. Bardziej szczegółowy charakter mają inspekcje okresowe, przeprowadzane zazwyczaj w cyklach cotygodniowych lub miesięcznych. Nadzór nad całym procesem sprawuje PRSES, czyli osoba wyznaczona przez pracodawcę do utrzymania bezpieczeństwa systemów składowania.

Raz w roku cały magazyn musi przejść rygorystyczny przegląd ekspercki. Wykonuje go certyfikowany specjalista zewnętrzny, który bada geometrię instalacji za pomocą precyzyjnych narzędzi pomiarowych. PRSES gromadzi pełną dokumentację z tych wizytacji i koordynuje wdrażanie zaleceń pokontrolnych. To on ostatecznie zatwierdza harmonogram prac naprawczych oraz odpowiada za rzetelny przepływ informacji między załogą a serwisem technicznym.

Każdy udokumentowany defekt wymusza podjęcie konkretnych kroków organizacyjnych. Wynik audytu jasno precyzuje, czy dane gniazdo paletowe może nadal funkcjonować. Kwalifikacja usterki do strefy żółtej daje czas na zamówienie części zamiennych, ale narzuca obowiązek naprawy w najbliższym dogodnym terminie. Czasami wystarczy tymczasowo zredukować dopuszczalne obciążenie uszkodzonego segmentu, aby bezpiecznie doczekać do przyjazdu ekipy monterskiej.

Wykrycie usterki poziomu czerwonego nie pozostawia żadnego marginesu na negocjacje. W takiej sytuacji uszkodzony segment musi zostać natychmiast opróżniony z towaru i wyłączony z eksploatacji aż do momentu wymiany zniszczonych elementów. Zbagatelizowanie tego wymogu grozi efektem domina i katastrofalnym w skutkach zawaleniem się ramy. Odpowiednio wczesna diagnoza pozwala uniknąć tak drastycznych scenariuszy i zaplanować działania naprawcze bez paraliżowania procesów logistycznych.

Właściwe zarządzanie infrastrukturą wymaga wsparcia ze strony wyspecjalizowanych instalatorów. Warszawska firma Besa24 Beata Sankowska od 2013 roku wspiera przedsiębiorstwa w bezpiecznym utrzymaniu przestrzeni logistycznych. Ekipa techniczna, bazując na blisko dwudziestoletnim doświadczeniu branżowym swoich pracowników, przeprowadza specjalistyczne audyty i realizuje naprawy door-to-door. Przedsiębiorstwo dostarcza atestowane regały magazynowe w Warszawie oraz dba o poprawność ich instalacji w zakładach. Specjaliści dobierają odpowiednie regały półkowe, wózki transportowe oraz meble metalowe, zapewniając pełną zgodność całej infrastruktury z normą PN-EN 15635. Systematycznie serwisowana konstrukcja zachowuje stabilność, ułatwiając codzienną pracę magazynu.